Problem smogu zauważono po raz pierwszy w 1952 roku, kiedy to w czasie tzw. wielkiego londyńskiego smogu w ciągu 5 dni zmarło 4 000 osób, większość z nich stanowiły dzieci. Smog najsilniej atakuje „słabych”, czyli małe dzieci, które nie mają jeszcze wykształconego układu odpornościowego i których śluzówka jest bardziej podatna na wpływ zanieczyszczeń. Zaobserwowano, że ilość dzieci zgłaszających się z infekcjami górnych dróg oddechowych do lekarzy krakowskich w czasie, gdy w Krakowie jest znacznie nasilony smog, jest 3-krotnie większa. Druga grupa osób szczególnie narażonych na skutki smogu to osoby starsze, chorujące na przewlekłe choroby układu oddechowego, a także na choroby serca.

Z zespołem Downa związane są różnego rodzaju schorzenia. Są one powodowane nasileniem patologicznych procesów w organizmie. U chorych obserwuje się zaburzone funkcjonowanie mitochondriów, zwanych często mini-elektrowniami komórkowymi. Mitochondria to organelle zaangażowane w wiele procesów, takich jak sygnalizacja komórkowa, wzrost i śmierć komórek, kontrola cyklu komórkowego. Nieprawidłowości w działaniu mitochondriów objawiają się m.in. nadprodukcją wolnych rodników, które działają szkodliwie na neurony, stymulują rozwój miażdżycy, cukrzycy i nowotworów oraz przyśpieszają starzenie organizmu. Szczególnie narażony na uszkodzenia jest centralny układ nerwowy, co może skutkować zaburzeniami rozwoju intelektualnego, a także procesami neurodegeneracyjnymi podobnymi do choroby Alzheimera.

Dzieci po wakacjach wróciły do przedszkoli, a wraz z nimi wróciły do przedszkoli nieproszeni goście, którymi bez wątpienia są owsiki. Szacuje się, że w co czwartej piaskownicy w Polsce znaleźć można jaja owsików. Pasożytami tymi zarażona jest ok. 1/3 dzieci w wieku przedszkolnym. Jaja pasożytów przenoszą się bardzo łatwo nie tylko poprzez używane wspólnie ręczniki i zabawki, ale także ze skażonym pożywieniem, a nawet kurzem. W jakich sytuacjach możemy podejrzewać, że jesteśmy zarażeni owsicą? Choroba ta objawia się swędzeniem okolic odbytu (zwłaszcza w godzinach nocnych), czasami również nerwowością, brakiem apetytu, bólami brzucha.

Za podstawowy surowiec zielarski stosowany w depresji uważane jest ziele dziurawca. Choć wykorzystywane jest w fitoterapii od wieków, jego przeciwdepresyjne działanie odkryto stosunkowo niedawno. Okazało się, że dziurawiec działa podobnie do syntetycznych leków stosowanych w tej chorobie. Sprawia, że w połączeniach włókien nerwowych zwanych synapsami zwiększa się ilość serotoniny. Serotonina jest neurotransmiterem, który warunkuje dobre przewodnictwo we włóknach nerwowych, a jej brak wywołuje m.in. objawy depresji. Ekstrakt z ziela dziurawca zwiększa w przestrzeni synaptycznej także ilość innych substancji, które uczestniczą w przewodnictwie nerwowym. Ważna do odnotowania jest szczególnie dopamina, która odpowiada m.in. za odczuwanie szczęścia. Te wyżej wymienione właściwości dziurawca sprawiają, że ziele to znakomicie nadaje się do łagodzenia nastrojów depresyjnych nasilających się zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym.

Choroba Hashimoto to autoimmunologiczne zapalenie tarczycy. Do niedawna w zasadzie nie leczono przyczyn tego schorzenia. Stosowano jedynie preparaty uzupełniające poziom L-tyroksyny, która nie jest produkowana w wystarczającej ilości przez uszkodzoną tarczycę. Obecnie coraz więcej informacji sugeruje, że proces uszkadzania tarczycy prowokowany jest przez tzw. zespół nieszczelnego jelita. Aby zapobiec przenikaniu przez ścianę jelita obcogatunkowego białka, które prowokuje powstanie odpowiedzi immunologicznej, należy stosować zioła łagodzące stan zapalny toczący się w jelitach.

Pozornie nic. Jak się jednak okazuje, złe funkcjonowanie jelit stanowi wspólny mianownik dla wszystkich tych schorzeń. Z naszych obserwacji wynika, że jeżeli zastosujemy u pacjentów z bólami głowy Gastrobonisol (2 razy dziennie 2 łyżeczki) to u prawie połowy z nich po 6 tygodniach natężenie bólów głowy będzie o połowę niższe i będą występować one dwukrotnie rzadziej. Zwłaszcza, gdy dołączymy do tego zabiegi terapii manualnej. U osób z zaparciami ten sam Gastrobonisol łączymy z Regulobonem (początkowo 3-4 łyżeczki, potem 1-2 łyżeczki raz dziennie rozpuszczone w wodzie) i podobnie, jak w bólach głowy, po ok. 4-6 tygodniach pacjenci odczuwają dużą poprawę w zaparciach.

To zdanie, które zwykł wygłaszać Ojciec Grzegorz Sroka do wszystkich pacjentów, którzy zgłaszali się do niego z chorobami układu moczowego. Oczywiście porada nie ograniczała się tylko do tego sformułowania. Zakonnik, który sam od wczesnego dzieciństwa cierpiał na choroby nerek, twierdził, że dzięki odpowiednio dobranym preparatom ziołowym jest w stanie utrzymać ten narząd w możliwie najlepszym stanie. W nawracającym zapaleniu układu moczowego Ojciec Grzegorz stosował przewlekle fitoterapię, okresowo zmieniając jedynie nieznacznie skład zalecanych produktów.

Lęk przed boreliozą sprawia, że niektórzy ludzie całkowicie rezygnują z wychodzenia do parków i miejskich terenów zielonych. Szczególnie unika się krzaków i zarośli mając przeświadczenie, że w tych miejscach najczęściej można zostać ukąszonym przez kleszcza. Jak się okazuje, strach jest przesadzony, gdyż naukowcy dowiedli, że kleszcze najczęściej można spotkać na ścieżkach, którymi przechadzają się zwierzęta leśne. Jest tam ośmiokrotnie więcej kleszczy niż w zaroślach. Wynika to z faktu, że kleszcze żywiąc się krwią zwierząt bytują w miejscach, w których spotkanie z potencjalnym żywicielem jest dużo bardziej prawdopodobne.

W Centrum Ziołolecznictwa Ojca Grzegorza dolegliwości bólowe kręgosłupa i stawów leczone są przede wszystkim metodami terapii manualnej, która wzbogacona jest o akupunkturę i akupresurę. Zalecamy chorym także stosowanie zewnętrznie produktów ziołowych o działaniu przeciwbólowym i rozgrzewającym – proponujemy Balsam Kręgowy Ojca Grzegorza sporządzony na bazie oleistej lub Reumobonisol na bazie alkoholu. W celu poprawy kondycji stawów zachęcamy do suplementacji diety preparatem Artrobon, w skład którego wchodzą ekstrakt z korzenia hakorośli oraz siarczan glukozaminy.

Rozpoczęcie roku szkolnego może być dla dzieci źródłem silnego stresu. Wśród specjalistów pojawił się nawet specjalny termin „stresu szkolnego”, który objawiać się może przyspieszonym biciem serca, zaburzeniami żołądkowo-jelitowymi (np. bólami brzucha, biegunkami, wymiotami), bólami głowy, wzmożonym napięciem mięśni (szczególnie szyi), gwałtownością ruchów, obniżeniem odporności organizmu, płaczliwością, moczeniem nocnym, drażliwością, apatią, a nawet agresywnym zachowaniem. Dzieci mogą być nerwowe, mieć problemy z zasypianiem.